czwartek, 4 lipca 2013

Marzenia się spełniają

Całą lekcje myślałam nad tym, jak się zemścić na Laurze. Nic mi nie wpadło do głowy... Gdy miałam zamiar wyjść z sali, zawołała mnie nauczycielka i kazała mi iść do pani dyrektor... Pełna obaw szłam wąskim korytarzem, który prowadził do gabinetu dyrektorki. Stanęłam przed drzwiami, po mojej głowie chodziły myśli ,,Megan co zrobiłaś?!"... Gdy otworzyłam drzwi sekretarka zmierzyła mnie wzrokiem
-Megan Smile, tak?- chłodno zapytała
-Owszem- odparłam, cała się trzęsąc
-Pani dyrektor, już na ciebie czeka- powiedziała ze sztucznym uśmiechem
Podeszłam do drzwi dyrektorki i ciuchutko zapukałam
-Proszę- powiedziała milutkim głosem dyrektorka
-Dzień Dobry, wezwała mnie pani- powiedziałam
-Ooo to ty Megan, mam dla ciebie wspaniałą wiadomość- odparła i wstała z fotela
-Tak?-kompletnie nie wiedziałam o co chodzi
-Popularny zespół, One Direction, chce żebyś była ich supportem potczas trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych- Powiedziała z podekscytowaniem
-O mój Boże... Naprawdę?!-Myślałam, żę zaraz się popłaczę ze szczęścia
-Tak bardzo ci gratuluje Megan, ktoś z zespołu się potem jeszcze do ciebie odezwie, i powie co i jak- powiedziała dyrektorka
-A co z nauką? Przecież to środek roku szkolnego...-zapytałam zmartwiona, bardzo mi zależało żeby mieć dobre wykształcenie
-Podczas trasy masz załatwionego prywatnego nauczyciela, będzie ciebie uczył geografii, matematyki, angielskiego i historii, z reszty przedmiotów, musisz zdać w tym tygodniu testy-powiedziała
-Dziękuje pani, a czy bym mogła już wrócić do domu się już przygotowywać dotestów? - zapytałam z nadzieją
-Pewnie, masz zwolnienie z lekcji, aż do testów, życzę powodzenia- powiedziała tak ciepło, że poczułam się jakby to mówiła moja mama
-Jeszcze raz dziękuje, dowidzenia!- krzyknęłam i wybiegłam z gabinetu
Gdy biegłam po korytarzu, ktoś pociągnął mnie za ramię i mną rzucił na szafki
-Ała!- krzyknęłam
-A gdzie to się pani tak spieszy- powiedziałą chytrze Laura, a obok stała Lily
-Jakbyś nie wiedziała to spełniam marzenia- powiedziałam odważnie
-Na zmywak cię przyjęli hahahahaha- zaśmiła się szyderczo, ale Lily stała speszona
-Nie, będe supportem na koncertach 1D w USA- odpowiedziałam i dziwnie pokręciłam głową
-Ah no tak zapomniałam, że ty przylizujesz dupe temu Slajlerowi- odparła Laura
-Niallerowi, mnie przynajmniej ktoś sławny chce- nie dam jej za wygraną
-Pewnie chłopcy już mu nie chcięli ssać hahahaha- znowu pocisnęła mi Laura, a ja się rozpłakałam
-Laura, dziewczyno co ty znowu robisz- podbiegł Max i odepchnął Laure
-Ooo jakie to słodkie, nasz malutki Maxio zakochał się w Megan- Laura zaczęła go atakować swoimi beznadziejnymi tekstami
- Wcale, że nie, to przyjaciółka- mówiąc to, zarumienił się
-Maxsiu, ale Megan ma chłopaka- wtrąciła się Lily
-Chłopaka,kogo?!- zapytał się z drżącym głosem
-Ooo taka przyjaciółka, a ci nic nie powiedziała- dokończyła Lily
Rozpłakałam się i uciekłam na przystanek
-Megan, czekaj!- krzyczał Max, ale nie zwróciłam na niego uwagi
Strasznie padało, co jakiś czas zagrzmiało, cała zmoknięta siedziałam na PKS i myślałam o tym co się stało... ,,A jeśli on naprawdę się we mnie zakochał?"... Nagle zauważyłam jakąś postać, która biegła w moją stronę, to był Max...
-Megan!- krzyczał
-Max?- zapytałam postaci, ale i tak wiedziałam, że to jest on
-Czy ty doszczętnie oszalałaś?!- powiedział i okrył mnie swoją bluzą
-Max... Czy ja naprawdę ci się podobam?- zapytałam, ale bałam się odpowiedzi
-No.. tak, jesteś piękna... Zakochałem się w tobie już w przedszkole... Zawsze gubiłem się w twoich pięknych oczach, z każdym dniem zakochiwałem się w tobie coraz bardziej, ale cieszyłem się, że przynajmniej się przyjaźnimy.... Dobra, skończmy już o mnie... No to kim jest ten szczęśliwiec, z którym chodzisz?- Zapytał, ale zaimpnował mi tym co wcześniej powiedział
-Niall Horan, wiesz ten z zespoły One Direction- powedziałam trochę speszona
-Aaa, ten o którym cały czas tak dużo mówiłaś... On nawet nie wie jakie ma szczęście będąc z tobą... Jak cię skrzywdzi to nie ręczę za siebie..- powiedział
-Max... kocham cię, ale jak brata...- mówiąc to, przytuliłam się do niego, wiem, że to bardzo go za bolało, ale to było jedyne co mogłam powiedzieć w tej sytuacji
-Ja ciebie też kocham, chodź odprowadzę cię do domu, nie będziesz sama iść w taką pogodę-odpowiedział, ale cały czas mnie tuląc
-Ale ty musisz wrócić na lekcje-odpowiedziałam
-A ty?- zapytał
-A powiem ci wszystko w drodze do domu- powiedziałam z uśmiechcem
-Czyli mogę cię odprowadzić?- zapytał nieśmiało
-No pewnie- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Całą drogę trzymaliśmy się za ręce...

3 komentarze:

  1. Wow! Czekam na kolejny :) @Furby_xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. dziewczyno! jak ty świetnie piszesz! Jak czytałam jak Laura i Lily obrażały ją i Niallerka chciałam im przywalić serio :D
    czekam nn i zapraszam do mnie :)
    +todayiamwithyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń