Doszliśmy do domu. Strasznie zmokłam, no ale cóż , nic na to nie poradze.
-No nic, czas żebym wrócił do szkoły- powiedział Max, ale w jego oczach było widać, że jeszcze nie chce iść
-A... może zostaniesz ze mną?- zaproponowałam. Od czasu gdy dowiedziałam się, że podobam się Max'owi, czuję się przy nim nieswojo, ale też nie mogę tego okazywać.
-No, skoro pytasz, to wejdę- odparł wesoło
-Proszę rozgość się, a ja idę się przebrać- powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam szafe z ubraniami, popatrzyłam na nie i nie wiedziałam co ubrać. Po jakiś 5 minutach namysłu, wybrałam granatowe rurki, szeroką koszulkę z krótkim rękawkiem, a na stopy założyłam ciepłe skarpety, które wydziergała mi babcia. Mokre włosy związałam w niedbały kok i zeszłam do salonu. Usiadłam na kanapie( tak, na tej co z Niall'em się ''całowałam"). Nagle, usiadł koło mnie Max, okrył mnie kocem i podał mi kakao:
-Proszę
-Dziękuje, ale nie musiałeś- odparłam, chociaż byłam zadowolona, że to zrobił... Uwielbiam kakao
-Musiałem, wiem, że kochasz kakao. A teraz opowiadaj jak poznałaś Niall'a- powiedział
- No więc... nagrałam swój cover ,,Little Things" i dodałam go na YouTube, a Natalie spamowała linkiem do Niall'a. Potem Niall to zauważył i napisał na Twitterze, że się we mnie zakochał, następnie zaczęłam z nim pisać. A ostatnio gdy nie miał koncertu to do mnie wpadł-odpowiedziałam na jednym tchu
-Wow, ale histora- odparł
- Ale to nie wszystko... Będe występować jako support One Direction podczas trasy koncertowej po USA- powiedziałam z dumą
-A lekcje? Natalie? Ja?- smutno odparł Max
-Muszę pozaliczać testy, ale będe mieć tam też nauczyciela. Będziemy w kontakcie. Damy radę- stwierdziłam, klepiąc Max'a po ramieniu
-Będe...- Przerwał Max'owi mój telefon.
-To Niall- krzyknęłam
-Halo- powiedziałam
-Cześć skarbie, cieszysz się, że będziesz ze mną w trasie?- zapytał słodko Niall
- I to jeszcze jak- powiedziałam zadowolona
- Ja dzwonie w tej sprawie, możesz zabrać ze sobą 2 osoby i możesz zaśpiewać 5 dowolnych piosenek- odparł Niall
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! Skarbie, ja kończę!- krzyknęłam
-PaPa, kocham cię- powiedział słodko
- Ja ciebie też- odpowiedziałam i się rozłączyłam
-Co się stało?- zapytał Max
- W trasę mogę zabrać 2 osoby!- krzyknęłam
- Spoko- odparł
-Chcesz ze mną jechać?- zapytałam
- Już myślałem, że nie zapytasz. Oczywiście!- ucieszył się i mnie przytulił
Byłam trochę zmartwiona, cały miesiąc Max będzie patrzył jak przytulam się do Niall'a, ale cóż, to mój przyjaciel...
Wylosowałam imię dla nowej bohaterki, jest to Alex! Nowa bohaterka jest już dodana w BOHATEROWIE.
czwartek, 11 lipca 2013
czwartek, 4 lipca 2013
Marzenia się spełniają
Całą lekcje myślałam nad tym, jak się zemścić na Laurze. Nic mi nie wpadło do głowy... Gdy miałam zamiar wyjść z sali, zawołała mnie nauczycielka i kazała mi iść do pani dyrektor... Pełna obaw szłam wąskim korytarzem, który prowadził do gabinetu dyrektorki. Stanęłam przed drzwiami, po mojej głowie chodziły myśli ,,Megan co zrobiłaś?!"... Gdy otworzyłam drzwi sekretarka zmierzyła mnie wzrokiem
-Megan Smile, tak?- chłodno zapytała
-Owszem- odparłam, cała się trzęsąc
-Pani dyrektor, już na ciebie czeka- powiedziała ze sztucznym uśmiechem
Podeszłam do drzwi dyrektorki i ciuchutko zapukałam
-Proszę- powiedziała milutkim głosem dyrektorka
-Dzień Dobry, wezwała mnie pani- powiedziałam
-Ooo to ty Megan, mam dla ciebie wspaniałą wiadomość- odparła i wstała z fotela
-Tak?-kompletnie nie wiedziałam o co chodzi
-Popularny zespół, One Direction, chce żebyś była ich supportem potczas trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych- Powiedziała z podekscytowaniem
-O mój Boże... Naprawdę?!-Myślałam, żę zaraz się popłaczę ze szczęścia
-Tak bardzo ci gratuluje Megan, ktoś z zespołu się potem jeszcze do ciebie odezwie, i powie co i jak- powiedziała dyrektorka
-A co z nauką? Przecież to środek roku szkolnego...-zapytałam zmartwiona, bardzo mi zależało żeby mieć dobre wykształcenie
-Podczas trasy masz załatwionego prywatnego nauczyciela, będzie ciebie uczył geografii, matematyki, angielskiego i historii, z reszty przedmiotów, musisz zdać w tym tygodniu testy-powiedziała
-Dziękuje pani, a czy bym mogła już wrócić do domu się już przygotowywać dotestów? - zapytałam z nadzieją
-Pewnie, masz zwolnienie z lekcji, aż do testów, życzę powodzenia- powiedziała tak ciepło, że poczułam się jakby to mówiła moja mama
-Jeszcze raz dziękuje, dowidzenia!- krzyknęłam i wybiegłam z gabinetu
Gdy biegłam po korytarzu, ktoś pociągnął mnie za ramię i mną rzucił na szafki
-Ała!- krzyknęłam
-A gdzie to się pani tak spieszy- powiedziałą chytrze Laura, a obok stała Lily
-Jakbyś nie wiedziała to spełniam marzenia- powiedziałam odważnie
-Na zmywak cię przyjęli hahahahaha- zaśmiła się szyderczo, ale Lily stała speszona
-Nie, będe supportem na koncertach 1D w USA- odpowiedziałam i dziwnie pokręciłam głową
-Ah no tak zapomniałam, że ty przylizujesz dupe temu Slajlerowi- odparła Laura
-Niallerowi, mnie przynajmniej ktoś sławny chce- nie dam jej za wygraną
-Pewnie chłopcy już mu nie chcięli ssać hahahaha- znowu pocisnęła mi Laura, a ja się rozpłakałam
-Laura, dziewczyno co ty znowu robisz- podbiegł Max i odepchnął Laure
-Ooo jakie to słodkie, nasz malutki Maxio zakochał się w Megan- Laura zaczęła go atakować swoimi beznadziejnymi tekstami
- Wcale, że nie, to przyjaciółka- mówiąc to, zarumienił się
-Maxsiu, ale Megan ma chłopaka- wtrąciła się Lily
-Chłopaka,kogo?!- zapytał się z drżącym głosem
-Ooo taka przyjaciółka, a ci nic nie powiedziała- dokończyła Lily
Rozpłakałam się i uciekłam na przystanek
-Megan, czekaj!- krzyczał Max, ale nie zwróciłam na niego uwagi
Strasznie padało, co jakiś czas zagrzmiało, cała zmoknięta siedziałam na PKS i myślałam o tym co się stało... ,,A jeśli on naprawdę się we mnie zakochał?"... Nagle zauważyłam jakąś postać, która biegła w moją stronę, to był Max...
-Megan!- krzyczał
-Max?- zapytałam postaci, ale i tak wiedziałam, że to jest on
-Czy ty doszczętnie oszalałaś?!- powiedział i okrył mnie swoją bluzą
-Max... Czy ja naprawdę ci się podobam?- zapytałam, ale bałam się odpowiedzi
-No.. tak, jesteś piękna... Zakochałem się w tobie już w przedszkole... Zawsze gubiłem się w twoich pięknych oczach, z każdym dniem zakochiwałem się w tobie coraz bardziej, ale cieszyłem się, że przynajmniej się przyjaźnimy.... Dobra, skończmy już o mnie... No to kim jest ten szczęśliwiec, z którym chodzisz?- Zapytał, ale zaimpnował mi tym co wcześniej powiedział
-Niall Horan, wiesz ten z zespoły One Direction- powedziałam trochę speszona
-Aaa, ten o którym cały czas tak dużo mówiłaś... On nawet nie wie jakie ma szczęście będąc z tobą... Jak cię skrzywdzi to nie ręczę za siebie..- powiedział
-Max... kocham cię, ale jak brata...- mówiąc to, przytuliłam się do niego, wiem, że to bardzo go za bolało, ale to było jedyne co mogłam powiedzieć w tej sytuacji
-Ja ciebie też kocham, chodź odprowadzę cię do domu, nie będziesz sama iść w taką pogodę-odpowiedział, ale cały czas mnie tuląc
-Ale ty musisz wrócić na lekcje-odpowiedziałam
-A ty?- zapytał
-A powiem ci wszystko w drodze do domu- powiedziałam z uśmiechcem
-Czyli mogę cię odprowadzić?- zapytał nieśmiało
-No pewnie- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Całą drogę trzymaliśmy się za ręce...
-Megan Smile, tak?- chłodno zapytała
-Owszem- odparłam, cała się trzęsąc
-Pani dyrektor, już na ciebie czeka- powiedziała ze sztucznym uśmiechem
Podeszłam do drzwi dyrektorki i ciuchutko zapukałam
-Proszę- powiedziała milutkim głosem dyrektorka
-Dzień Dobry, wezwała mnie pani- powiedziałam
-Ooo to ty Megan, mam dla ciebie wspaniałą wiadomość- odparła i wstała z fotela
-Tak?-kompletnie nie wiedziałam o co chodzi
-Popularny zespół, One Direction, chce żebyś była ich supportem potczas trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych- Powiedziała z podekscytowaniem
-O mój Boże... Naprawdę?!-Myślałam, żę zaraz się popłaczę ze szczęścia
-Tak bardzo ci gratuluje Megan, ktoś z zespołu się potem jeszcze do ciebie odezwie, i powie co i jak- powiedziała dyrektorka
-A co z nauką? Przecież to środek roku szkolnego...-zapytałam zmartwiona, bardzo mi zależało żeby mieć dobre wykształcenie
-Podczas trasy masz załatwionego prywatnego nauczyciela, będzie ciebie uczył geografii, matematyki, angielskiego i historii, z reszty przedmiotów, musisz zdać w tym tygodniu testy-powiedziała
-Dziękuje pani, a czy bym mogła już wrócić do domu się już przygotowywać dotestów? - zapytałam z nadzieją
-Pewnie, masz zwolnienie z lekcji, aż do testów, życzę powodzenia- powiedziała tak ciepło, że poczułam się jakby to mówiła moja mama
-Jeszcze raz dziękuje, dowidzenia!- krzyknęłam i wybiegłam z gabinetu
Gdy biegłam po korytarzu, ktoś pociągnął mnie za ramię i mną rzucił na szafki
-Ała!- krzyknęłam
-A gdzie to się pani tak spieszy- powiedziałą chytrze Laura, a obok stała Lily
-Jakbyś nie wiedziała to spełniam marzenia- powiedziałam odważnie
-Na zmywak cię przyjęli hahahahaha- zaśmiła się szyderczo, ale Lily stała speszona
-Nie, będe supportem na koncertach 1D w USA- odpowiedziałam i dziwnie pokręciłam głową
-Ah no tak zapomniałam, że ty przylizujesz dupe temu Slajlerowi- odparła Laura
-Niallerowi, mnie przynajmniej ktoś sławny chce- nie dam jej za wygraną
-Pewnie chłopcy już mu nie chcięli ssać hahahaha- znowu pocisnęła mi Laura, a ja się rozpłakałam
-Laura, dziewczyno co ty znowu robisz- podbiegł Max i odepchnął Laure
-Ooo jakie to słodkie, nasz malutki Maxio zakochał się w Megan- Laura zaczęła go atakować swoimi beznadziejnymi tekstami
- Wcale, że nie, to przyjaciółka- mówiąc to, zarumienił się
-Maxsiu, ale Megan ma chłopaka- wtrąciła się Lily
-Chłopaka,kogo?!- zapytał się z drżącym głosem
-Ooo taka przyjaciółka, a ci nic nie powiedziała- dokończyła Lily
Rozpłakałam się i uciekłam na przystanek
-Megan, czekaj!- krzyczał Max, ale nie zwróciłam na niego uwagi
Strasznie padało, co jakiś czas zagrzmiało, cała zmoknięta siedziałam na PKS i myślałam o tym co się stało... ,,A jeśli on naprawdę się we mnie zakochał?"... Nagle zauważyłam jakąś postać, która biegła w moją stronę, to był Max...
-Megan!- krzyczał
-Max?- zapytałam postaci, ale i tak wiedziałam, że to jest on
-Czy ty doszczętnie oszalałaś?!- powiedział i okrył mnie swoją bluzą
-Max... Czy ja naprawdę ci się podobam?- zapytałam, ale bałam się odpowiedzi
-No.. tak, jesteś piękna... Zakochałem się w tobie już w przedszkole... Zawsze gubiłem się w twoich pięknych oczach, z każdym dniem zakochiwałem się w tobie coraz bardziej, ale cieszyłem się, że przynajmniej się przyjaźnimy.... Dobra, skończmy już o mnie... No to kim jest ten szczęśliwiec, z którym chodzisz?- Zapytał, ale zaimpnował mi tym co wcześniej powiedział
-Niall Horan, wiesz ten z zespoły One Direction- powedziałam trochę speszona
-Aaa, ten o którym cały czas tak dużo mówiłaś... On nawet nie wie jakie ma szczęście będąc z tobą... Jak cię skrzywdzi to nie ręczę za siebie..- powiedział
-Max... kocham cię, ale jak brata...- mówiąc to, przytuliłam się do niego, wiem, że to bardzo go za bolało, ale to było jedyne co mogłam powiedzieć w tej sytuacji
-Ja ciebie też kocham, chodź odprowadzę cię do domu, nie będziesz sama iść w taką pogodę-odpowiedział, ale cały czas mnie tuląc
-Ale ty musisz wrócić na lekcje-odpowiedziałam
-A ty?- zapytał
-A powiem ci wszystko w drodze do domu- powiedziałam z uśmiechcem
-Czyli mogę cię odprowadzić?- zapytał nieśmiało
-No pewnie- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Całą drogę trzymaliśmy się za ręce...
Subskrybuj:
Posty (Atom)