sobota, 8 czerwca 2013

Niespodzianka

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Taty z bratem nie było w domu, bo pojechali na ryby, więc to ja musiałam otworzyć drzwi. Na moją piżamkę w małpki, zarzuciłam fioletowy szlafrok i poszłam otworzyć drzwi. W drzwiach stał Niall ubrany w garnitur, a w ręce trzymał bukiet róż. On wyglądał mega pociągająco, a ja jak zgniłe śmieci... Chciałam zapaść się pod ziemię.
-Niall!- krzyknęłam i rzuciłam się na niego
On to odwzajemnił i wyszeptał:
-Kocham Cię
-Ja ciebie mocniej- odpowiedziałam
Poszłam z Niallem do salonu. On za mną czekał, a ja poszłam się przebrać. Ubrałam się w błękitną sukienkę, a włosy rozpuściłam.
Weszłam do salonu. Na kanapie koło piecyka siedział Niall. Gdy mnie zobaczył, oczy mu się zaświeciły niczym latarki, co mi pochlebiło. Usiadłam  koło Niallera i zapytałam z zaciekawieniem:
-No więc... Dlaczego nie jesteś w trasie?
-Dzisiaj mamy dzień wolny i chciałem ci zrobić niespodziankę. Podoba się?-rzekł
-I to jak- odpowiedziałam
Bardzo długo z nim rozmawiałam... Wygłupialiśmy się jakbyśmy znali się całe życie. Nagle zaczęłam się do niego zbliżać, nie kontrolowałam tego. Gdy byłam bardzo bliziutko jego ust, poczułam jego wodę kolońską. No i zdarzyło się, moje i jego usta złączyły się w pocałunku. Gdy przestaliśmy się całować, powiedziałam ,,WOW", ale po chwili znowu zaczęliśmy się całować, ale teraz bardziej pikantniej. Przygryzaliśmy sobie na wzajem wargi, co było przyjemne, ale po dłuższym czasie bolesne. Usiadłam mu na kolanach, nie odrywając moich ust od jego. Odpiełam mu koszule i gładziłam jego nagi tors. On gładził moje włosy ręką. Po chwili ściągnął ze mnie sukienkę i siedziałam w samej bieliźnie.
-Chodźmy do mojego pokoju- wysapałam
-Nie. Megan to dzieje się za szybko- powiedział surowo
Nagle usłyszałam jak mój tata wchodzi do domu. Szybko ubrałam sukienkę, a Niall zapiął koszulę. Pobiegłam przywitać ojca
-Cześć tato!-krzyknęłam
-Cześć córciu-odpowiedział
-Jak tam na rybkach?-Chciałam go jakoś nastawić na spotkanie z Niall'em
-A dobrze, złowiliśmy 3 rybki- powiedział z zadowoleniem
Weszliśmy do salonu gdzie siedział Nialler
-Tato...To Niall, mój...-zaczęłam
-chłopak- przerwał mi Niall
Uśmiechnęłam się do niego, czekałam na ten moment aż on to potwierdzi
-Ja pana znam, pan jest z tego One Direction- mój tata chciał zabłysnąć
-Tak jest, jestem Niall Horan- odpowiedział najmilej jak potrafi
-To my sobie z Niallem porozmawiamy, a ty, Megan, zrób mi herbatę- rozkazał mi tata
Poszłam zrobić tacie tą herbatę, nie bałam się o to co powie Nialler. To mądry chłopak...
Będąc w kuchni myślałam o tym, o czym rozmawia mój tata z Niallem. Mój tata przeważnie lubił moich chłopaków, bo w końcu sam ma syna, no ale jestem jego oczkiem w głowie, nie pozwoli mi być z byle kim. Weszłam do salonu. Niall i tata śmiali się i rozmawiali jakby się przyjaźnili
-Córciu, muszę ci powiedzieć, że Niall to dobry materiał na twojego męża- powiedział tata
Trochę się speszyłam, ale Nialler się zaśmiał.
-No nic, ja idę się umyć, a was zostawiam razem. Tylko grzecznie mi- zaśmiał się tata
,,Uff, nareszcie poszedł" pomyślałam i usiadłam koło Niall'a.
-Twój tata jest spoko gościem- zaśmiał się Irlandczyk
-Daj spokój! O czym rozmawialiście?- zapytałam
-O tobie skarbie, o tobie- uśmiechnął się Niall i skradł mi całusa.


Podoba się? Nareszcie nie jest krótki :) Domyślaliście się takich wydarzeń?  Przepraszam za błędy

2 komentarze:

  1. asfsgdfs ... super rozdział. Życzę ci DUŻEJ wenki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, super super ;3

    http://closertotheedge1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń